Zanim zaczniemy rozprawiać na temat prawdziwości i nieprawdziwości tego stwierdzenia, zastanówmy się nad jednym: czy uczulenie na gluten istniało 20-30 lat temu? Czy nasi rodzice i dziadkowie o tym słyszeli? Zapytajcie ich.

„Gdy rozum śpi, budzą się potwory” – Francisco Goya, podpis pod ryciną z cyklu Kaprysy

„Kogo bogowie mają zniszczyć, temu najpierw odbierają rozum” – Anne Inez McCaffrey, pisarka

Bogami w dzisiejszych czasach są, ci, którzy, mając pieniądze, dyktują warunki życia zwykłych ludzi. I nie mam tu na myśli polityków, bo oni są tylko aktorami i wykonawcami poleceń płynących z góry. Mówię o globalnych firmach, zarabiających miliardy na produktach dostępnych we wszystkich krajach świata. Siła informacji jest potężna i nie ma znaczenia, czy informacja jest prawdą czy kłamstwem. Nie myślimy, a przyjmujemy z zewnątrz informacje, które mają wpływ na nasze życie. Pamiętajmy, że światem rządzi pieniądz, a ludzie nie mają żadnych skrupułów względem siebie.

Jeśli znacie firmę Monsanto, wiecie, że to gigant na rynku rolniczym, przodujący w truciu ludzi i środowiska produkcją zbóż GMO i środków do oprysku pól. Ich flagowy herbicyd – Roundup – którym pryska się wszystko, od pól uprawnych po trawniki w miastach, dostępny jest w każdym sklepie. Zawarty w nim glifosat powoduje szereg chorób, takich jak rak, choroby serca, cukrzyca, depresja, choroba Alzheimera, niewydolność oddechowa, niepłodność. Glifosat deformuje płód, gdy matka dziecka ma z nim styczność. Modyfikacja genetyczna zbóż ma na celu wzrost ich odporności na opryski. Roundup zabija chwasty, jednak zboże, mimo, że przetrwa, wchłania całą zabójczą chemię. Z niego robi się mąki, a z nich następnie piecze chleby, które codziennie rano kupujemy. Tego zboża po zebraniu przecież nikt nie czyści. Gluten to białko roślinne, istniejące w zbożach od zawsze. Dlaczego nikt nie był na niego uczulony 1-2 pokolenia wstecz?  Alergie i niestrawności spowodowane są przewlekłym zatruciem chemią, która w ostatnich kilkunastu latach zaczęła być stosowana na masową skalę. Każdy rolnik pryska zboże, bo takie daje plony przynajmniej o połowę większe niż niepryskane. Większe plony to przecież większy zysk. Nam z kolei wmówiono, że jesteśmy uczuleni na gluten, będący, jakby nie patrzeć, substancją organiczną. Przy okazji stworzono w ten sposób rynek zbytu dla nowych produktów „bez glutenu”. Dochodzi do takich absurdów, że na opakowaniach past do zębów czy kremów do ciała znajdziemy taki dopisek. Na ściemach można bardzo dobrze zarabiać.

Monsanto przez lata uparcie kłamało, że Roundup nie jest szkodliwy, nie powoduje raka i że jest biodegradowalny. Niestety nie jest, więc, co wchłonie ziemia uprawna, już w niej zostaje. Kontrolował przy tym od 70 do 100% (!) rynku i miał wyłączność na całym świecie na sprzedaż np. genetycznie modyfikowanej soi. Tej soi, którą polscy producenci kupują i stosują do produkcji pasz dla krów i świń – zwierząt, które zjadamy. Firma przegrała szereg procesów o odszkodowanie dla osób, które zachorowały na raka po styczności z tym środkiem. Ostatni, najgłośniejszy, zakończył się wynikiem 2 miliardów dolarów dla poszkodowanego małżeństwa z USA. Po tym procesie, w 2016 roku, za 66 miliardów dolarów Monsanto kupiła niemiecka firma Bayer (ta sama, która, jeszcze jako IG Farben produkowała gaz cyklon B stosowany w komorach gazowych w czasie II wojny światowej). W ten sposób odcięto uschniętą gałąź, a nowy właściciel z czystym kontem może kontynuować zbrodniczą działalność, już pod inną nazwą.

W 2017 roku powstał francuski film dokumentalny pt. „Roundup przed sądem”, przedstawiający historię ludzi z całego świata, którzy stosowali ten środek lub mieszkali w pobliżu pola uprawnego, na którym go stosowano. Efekty jego działania są porażające. Warto go obejrzeć, bo otwiera oczy. Link do filmu zamieszczam → tutaj.

Niestety, jak się okazuje, producenci pieczywa też mają sporo na sumieniu. Kierując się chęcią zysku, używają sztuczek, aby produkować więcej jak najmniejszym kosztem. Sztuczek, które odbijają się na naszym zdrowiu i wyciągają z portfela więcej pieniędzy. Nie wiem, czy zwróciliście uwagę, ale pieczywo w sklepach stało się bardziej nadmuchane i puste. Musimy więc zjeść więcej, aby się najeść. Pomijam tzn. pieczywo „gorące z pieca”, które w ostatnich latach stało się bardzo modne i sprzedawane jest już wszędzie, gdzie tylko to możliwe. Jest to bowiem pieczywo głęboko mrożone, leżące w zamrażarkach nawet przez rok, zanim trafi do pieca. Zawiera L-cysteinę z ludzkich włosów, sprowadzaną z Chin, dla lepszej sprężystości ciasta. Barwniki, konserwanty, sztuczne polepszacze, obok tanich mąk z dodatkiem kredy, to typowy skład dzisiejszego chleba czy bułek. Nie ma w nich praktycznie nic naturalnego, ponieważ sztuczne substancje są tańsze w produkcji, ceny pieczywa natomiast rosną na przestrzeni lat. Nie ma już małych, rodzinnych piekarni, wyrabiających ciasto według starych receptur, ciężko je dziś znaleźć. Ich miejsce zajęły obce (nie polskie) sieci handlowe. Dodatkowo, żadna instytucja w Polsce nie bada jakości pieczywa, nie ma nawet definicji, co pieczywem jest i co musi zawierać. Lista substancji chemicznych dopuszczonych do użycia w procesie produkcji jest bardzo długa i zawiera mnóstwo niefajnych rzeczy.

Dzisiejszy proceder produkcji pieczywa dobrze przedstawia dokument TVP „Ile chleba w chlebie”, link → tutaj.

Co robić, aby w tym nie uczestniczyć? Proponuję na początek nie kupować chleba w sklepie. Znaleźć rolnika, który nie stosuje chemii i nawozów sztucznych (zawierają one tylko 4 pierwiastki z kilkudziesięciu potrzebnych naszemu organizmowi, a to sprawia, że taka żywność jest bezwartościowa). Jest to trudne, ale warto się postarać, bo chleb jest podstawą prawie w każdym domu. Końcowy etap to pieczenie chleba samodzielnie. Potrzebnych jest jedynie 5 składników, po nabraniu wprawy staje się to proste, a przyzwyczajenie do jedzenia domowego chleba sprawia, że nie sięga się już wcale po chleb z nieznanego źródła. Przepis na chleb pojawił się już na blogu tutaj.

 

 

 

12 Comments

  1. Najgorsze jest to, że kupując większośc produktów w sklepach trujemy sami siebie. Ale co zrobić? nie każdy ma ogródek i będzie hodował warzywa itd. Ale zacznijmy od prostych rzeczy. Chleb piekę sama w maszynie do chleba i na prawdę zajmuje mi 3 minuty, żeby nasypać składniki, a potem piecze się sam. jest zupełnie inny niż ten sprzedawany nawet w dobrych piekarniach.

  2. Kiedyś sporo interesowałam się tematem glutenu, ostatnio właśnie przerzuciłam się na mąkę z samopszy, w dodatku staram się od czasu do czasu sama piec chleb, tak jak piszesz – niewiele składników nam potrzeba. Bardzo chciałbym znaleźć rodzimą, małą piekarnię, z tradycją, ale tak jak piszesz, o to dziś ciężko.

    1. Wszystko jest do zdobycia 🙂 My mamy swojego lokalnego rolnika ekologicznego. Mamy 100% pewności, że nie nawozi i uprawia w starym stylu. Mamy swojego dostawcę mleka i jaj, a ostatnio znaleźliśmy dostawcę mięsa, bo tylko tego nam brakowało. Ekologiczny drób, cielęcina i wieprzowina ze świń karmionych – jak kiedyś – kartoflami, a nie paszą. Jesteśmy przeszczęśliwi 🙂

  3. Interesujące co piszesz, ale pytanie że kiedyś nikt nie wiedział co to gluten, to nie odpowiedź. Teraz jest większa świadomość, kiedyś o wielu rzeczach się nie mówiło, a teraz jest więcej badań, mamy lepsze doświadczenia i internet. niektórym odstawienie glutenu pomaga, czują się zdrowiej, brzuch ich nie wzdyma itp. Kiedyś też nie mówiło się tak dużo o laktozie a sporo ludzi w końcu ma lepszy dostęp do takich produktów. Wiadomo marketing też tu działa i ogłupia, ale teraz też więcej używa się chemii niż kiedyś. W tym też problem.

    1. Chodzi o to, że kiedyś po zjedzeniu chleba nikt nie chorował. Na mleko też nikt nie był uczulony, bo piło się mleko od krowy. To, co kupuje się w kartonach nie jest mlekiem. Przez pasteryzację traci to enzym laktaza, który potrzebny jest do trawienia laktozy. Stąd nietolerancje.

  4. Odnośnie glutenu to kiedyś uprawiało się inne odmiany pszenicy (np. Płaskurka, samopsza), które też miały w sobie gluten ale lepiej tolerowany. Dzisiejsza szenica to efekt modyfikacji genetycznych starych odmian, właśnie choćby po to aby uzyskiwać lepsze plony…. Niestety coś za coś…..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.